Balsamy do ust z Biedronki

Hej:)
Nareszcie dwa miesiące wolnego.Będę miała więcej czasu dla Was, na dodawanie postów i robieniu zdjęć.Mam już zrobione zdjęcia na zapas, bo być może oddam laptopa do naprawy.
Dzisiaj przyjrzymy się balsamom do ust z Biedronki.Wiele osób pyta mi się, czy są dobre, czy może nie.Dzisiaj postaram się Wam wszystko o nich opowiedzieć.


Tak prezentuje się moja kolekcja biedronkowych balsamów.Co jakiś czas Biedronki wpuszczają do sprzedaży jakiś nowy balsam.Wydaje mi się, że mam wszystkie.Oczywiście były jeszcze inne zapachy, ale wystarczy mi po jednym.


Tutaj możecie zobaczyć jakie kolorki balsamów są w opakowaniu.Przed zdjęciem zdążyłam już wyczyścić babeczkę z tego okropnego balsamu, ale możecie zobaczyć jaki miał kolorek, bo zostawiłam go w małym pojemniczku.


Zaczynamy od pierwszego balsamu, który pojawił się najwcześniej w Biedronkach.
Balsam jest robiony na wzór Eosa, którego nigdy nie miałam.Chciałam wypróbować, ale 20 zł to dużo jak na taki balsam.Może kiedyś skuszę się na oryginalny, ale na razie nie widzę takiej potrzeby.Będąc w Biedronce przypadkowo zauważyłam małe jajeczka, bliżej się nim przyjrzałam i włożyłam jeden do koszyka za 5,99 zł.Wybrałam zapach malinowy.Balsam jest koloru białego i  bardzo łatwo rozprowadza się na ustach.Zapach jest trochę sztuczny, ale w sumie całkiem ładnie pachnie.Nawilżenie jest bardzo dobre, gdyby nie fakt, że jest krótkotrwałe.Ogólnie jest całkiem niezły, więc jeśli nie macie jakiś mocno wymagających ust, to będzie okej.


Kolejny balsam, który mnie zauroczył wyglądem.Biedronka zaczęła wypuszczać co raz lepiej wyglądające balsamy, które prezentują się naprawdę bardzo ładnie.Gdy tylko ją zobaczyłam na Dresscloud, od razu poleciałam do Biedronek, ale nigdzie jej nie było.Wszystkie zostały wykupione w jeden dzień, a było ich naprawdę dużo.No nic nie mogłam poradzić, jakoś przeżyłam.Po miesiącu po raz kolejny pojawiły się te balsamy w sklepie i wtedy już zdążyłam.Wybrałam zapach jagodowy, który kosztował już więcej, bo 9,99 zł.Po cenie spodziewałam się czegoś lepszego, niż zwykłe jajeczko, ale w sumie opakowanie jest o wiele lepsze, więc dlatego tyle zapłaciłam.Po odkręceniu opakowania zobaczyłam, że produktu jest bardzo mało.Na pewno mniej niż jajeczka.Na dodatek balsam jest niebieski i czasem ten kolor przebija na ustach i mamy lekko niebieskie usta.Kto normalny chciałby wychodzić w niebieskich ustach na dwór?Ja na pewno nie, po domu też za bardzo nie miałam ochoty na to.Wyciąganie balsamu było tragiczne.Mając długie paznokcie produkt wchodził mi pod paznokcie.Samo opakowanie jest bardzo małe i bardzo ciężko jest mi wyciągnąć go na palec.Balsam bardzo słabo nawilża.Przez bardzo sztuczny zapach nie miałam ochoty go używać.



Już trzeci i przedostatni balsam, który również zauroczył mnie wyglądem.Całkiem niedawno można było go spotkać w sklepie w cenie 6, 99 zł.Balsam jest różowy z drobinkami.Tym razem wybrałam wersję truskawkową, która okazała się bardzo słaba.Zapach ma intensywnie sztuczny.Balsam na ustach się klei, czego ja nienawidzę i od razu go skreśla.Poza tym bardzo słabo nawilża.


I już ostatni mój zakup w ostatnim czasie.Od dawna szukałam takiego opakowania, a w Biedronce znalazłam nawet takie z balsamem, więc jak mogłam przejść obok tego obojętnie?Skusiłam się i za 7,99 zł przygarnęłam zapach malinowy.Szczerze nie zwracałam uwagi na zapach, a na wygląd babeczki.Po otwarciu poczułam okropny zapach plastiku.Posmarowałam nim usta, ale ten okropny zapach był tak mocny, że musiałam go zmyć.Miałam do niego kilka podejść.Cały czas były czuć ten plastik i nic się nie dało z tym zrobić.Dałam mu nawet szanse i trzymałam na ustach, ale wytrzymał bardzo krótko i prawie w ogóle nie nawilżył.Balsam wyrzuciłam, opakowanie oczywiście zostawiłam i zrobiłam swój balsam, który pokażę Wam już niedługo.


Podsumowując, jeśli macie niewymagające usta, to możecie skusić się na jajeczko.Reszty nie polecam, no chyba, że zależy Wam na ładnych opakowaniach.Ja sama się przyznaje, że skusiłam się na nie tylko i wyłącznie dzięki opakowaniom, które są przeurocze.Być może u kogoś się sprawdziły te balsamy, a ja po prostu jestem taka wybredna, że mi nic nie pasuje.Chociaż czytałam o sówce, że jest bardzo słaba, więc sobie tego nie wymyśliłam.Co do babeczki, to nie wiem, czy ja trafiłam na wadliwą, że tak śmierdziała plastikiem, czy one takie są.

Dajcie znać, czy miałyście jakiś z tych balsamów i jak się sprawdzały:)

25 komentarzy :

  1. Nigdy nie testowałam balsamów z Biedronki.
    Mimo, że te mają cudowne opakowania, wolę zostać prze EOSach.

    http://onelife-onesize.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale są w ślicznych "opakowaniach " ? Jeżeli można tak to nazwać :D Jeżeli masz wszystkie to nieezła kolekcja, haha ^^ Nigdy nie miałam balsamów z Biedronki, ale muszę się wybrać i wypróbować to jajeczko.

    Zapraszam¦

    OdpowiedzUsuń
  3. szkoda, że jakość słaba, zapach plastiku od razu mnie zniechęcił :)
    Piękne, estetyczne zdjęcia :)

    W WOLNEJ CHWILI ZAPRASZAM DO MNIE :) MOGŁABYM PROSIĆ O KILKA KLIKÓW ? ODWDZIĘCZĘ SIĘ :)


    KLIK

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie używam takich produktów ale pewnie takie piękne opakowania by mnie zachęciły do kupna :D

    ba3wa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. A chciałam kupić tę babeczkę, ale jak na słabą jakość to szkoda mi wydać 8 zł na samo opakowanie... Na razie zostanę przy swoich sprawdzonych :)
    http://tenebrisriddle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam ten pierwszy balsam! Moim zdaniem był świetny :)
    Bardzo fajny post ! Pozdrawiam i zapraszam do siebie moda-naszym-swiatem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Widziałam te balsamy i wyglądają na prawdę uroczo, jednak nie zdradzę na razie swojej Babylips :)

    http://marysiaofficialblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten kotek jest tak uroczy, że sama bym sobie go kupiła, pomimo, że mówisz, że jest na prawdę słabym balsamem :D
    Również wygląd tej babeczki jest cudowny i kupiłabym go za samo opakowanie :p
    Świetny post ! :)
    http://clauditta-blog.blogspot.dk/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ooo jacie ! *.* Jakie one przeurocze ! Lecimy do biedronki po nie ! ;D Super recenzja :) Najbardziej podoba nam się kotek i babeczka ^^ Genialny post ! Życzymy miłych i zwariowanych wakacji <3

    OdpowiedzUsuń
  10. jakie słodkie te balsamy, jeszcze ich nie widziałam w Biedronce poza babeczką :D

    OdpowiedzUsuń
  11. przeuroczo wyglądają, ale czego się spodziewać po biedronkowych balsamach :) ja mam bananowy i pomarańczowy "eos" i zgodzę się z Tobą, że bardzo krótko się trzyma :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że wcześniej nie weszłam na ten post-popełniłam ten sam błąd, skuszona uroczym opakowaniem. Przynajmniej opakowanie można wykorzystać. Zapraszam do siebie
    http://specyfika-mojej-osoby.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie używałam ich, ponieważ wolę inwestować w nieco bardziej naturalne balsamy do ust. Jednak szczerze przyznam, że opakowanie mnie bardzo kusiło do zakupu :))

    Jull.pl - klik!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja mam truskawkowe te jajeczko, szczerze liczyłam na to, że tak jak Eos, będzie smakował, ale nie tylko pachniał. Jednak nawilżenie jest znośne, a zapach mnie nie odtrąca. Taki 7/10 ;)
    http://hellokitycool-top-model.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten sówkowy to mistrzostwo - nie mogłam się powstrzymać i kupiłam w prezencie mojej siostrze lubującej się w sowach ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Czyli te które mają najładniejsze opakowania się nie sprawdziły.Szkoda bo są naprawdę ładne.

    OdpowiedzUsuń
  17. Moja siostra ma ten z kotkiem. :) Balsamy do ust z Biedronki są przeurocze. Ostatnio Biedra znowu pozytywnie mnie zaskoczyła i kupiłam tam sobie świetne sandałki.

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam te ciastko szczerze mówiąc nie oczekiwałam wiele, wziełam ze względu na opakowanie ale balsam jest na prawdę dobry!

    OdpowiedzUsuń
  19. wow super post, chyba rowniez ich sprobuje :) Fajne zdjecia

    OdpowiedzUsuń
  20. Ładne opakowania często potrafią zgubić na zakupach :(

    OdpowiedzUsuń
  21. Te opakowania niesamowicie kuszą, wyglądają przepięknie na zdjęciach i nie dziwię Ci się, że się złamałaś. Sama jestem wzrokowcem i estetką, a ładne przedmioty przyciągają mnie jak magnes. Na szczęście rzadko jestem w Biedronce :D. Co jak co, ale cena jednak idzie w parze z jakością. Szkoda, bo taki potencjał produktu można by świetnie wykorzystać!

    OdpowiedzUsuń
  22. Miałam balsam-sówkę tyle, że w wersji pomarańczowej. Opakowanie faktycznie urzeka, ale prócz opakowania nie ma nic w tych balsamach wyjątkowego.

    wielopasja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Śliczne te balsamiki , niestety nasze oczy czasem mogą nas oszukać :( chociaż chętnie bym przygarnęła babeczkę i sówkę :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Również jestem wzrokowcem i na pewno pokusiłabym się na taką uroczą babeczkę <3

    OdpowiedzUsuń
  25. Jestem pod wrażeniem, że w Biedronce można zlaleźć takie cuda! Sówkę mam, ale kupiłam ja w H&M i babeczka mnie zauroczyła chyba najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka