Pokazywanie postów oznaczonych etykietą olejek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą olejek. Pokaż wszystkie posty
środa, 7 listopada 2018
wtorek, 22 maja 2018
Loton rozświetlający suchy olejek do ciała.
Od dłuższego czasu możemy cieszyć się piękną pogodą.Mnie ten fakt bardzo cieszy, ponieważ nie lubię jak pada i jest brzydko na dworze.Nareszcie możemy wychodzić w krótkich spodenkach czy sukienkach.Może warto by było trochę się wyróżnić od innych i wypróbować rozświetlający olejek?Większość stawia na zwykłe balsamy, sama mam ich sporo, ale czasem lubię poszaleć i wypróbować coś nowego.Dla mnie nowością jest rozświetlający suchy olejek z firmy Loton, dzięki któremu uzyskacie przepiękne rozświetloną skórę i podkreślicie opaleniznę.Brzmi fajnie, prawda?Ale jak jest z jakością takiego produktu?O tym dowiecie się już za chwilę.
czwartek, 28 grudnia 2017
środa, 9 sierpnia 2017
czwartek, 23 lutego 2017
Buble stycznia!Czego nie warto kupować?
Cześć:)
Zapraszam Was dzisiaj na post o bublach, który rzadko kiedy można u mnie poczytać.Testuję masę kosmetyków, trafiają się perełki, przeciętniaki, ale bardzo mało bubli, jednak znalazłam 4, które mnie naprawdę bardzo rozczarowały.
Zapraszam Was dzisiaj na post o bublach, który rzadko kiedy można u mnie poczytać.Testuję masę kosmetyków, trafiają się perełki, przeciętniaki, ale bardzo mało bubli, jednak znalazłam 4, które mnie naprawdę bardzo rozczarowały.
Isana Style 2 Create suchy szampon.
Zdecydowałam się na niego, ponieważ ma zapach dzikich jagód i potrzebowałam czegoś w nagłym wypadku.Pisałam już Wam wcześniej, że jest całkiem fajny, ale tak mi się tylko wydawało.Zapach ma faktycznie piękny i pozostaje na włosach.Szampon nie bieli włosów, może odrobinę są jaśniejsze u nasady.Kupiłam go na promocji za około 8 zł za 200 ml.To mój pierwszy suchy szampon.Używałam go tylko u nasady i musiałam dać naprawdę dużo produktu, żeby odświeżył moje włosy.Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że szampon odświeża na bardzo krótko, włosy stają się oklapnięte w zaskakująco szybkim tempie.Oprócz tego, ze względu na to, że muszę aplikować dużo produktu, to taka pojemność starczyła mi tylko na 5 razy.
Pierre Rene Medic Laboratorium olejek do demakijażu twarzy i oczu.
Olejek kupiłam za mój wygrany bon w konkursie Pierre Rene za około 28 zł.Pojemność to 150 ml, olejek posiada pompkę.Do zmywania makijażu używam płynu micelarnego lub chusteczek do demakijażu, nigdy nie miałam olejku.Postanowiłam spróbować i dać mu szansę.Niestety zawiodłam się.Olejek bardzo słabo radzi sobie ze zmywaniem makijażu, czuję się po nim okropnie tłusta, nawet jak zmyje go z twarzy.Przy każdym użyciu wlatywał mi do oczu, co powodowało mgłę.Nic nie widziałam przez parę dobrych minut i miałam lekko podrażnione oczy.
Rimmel tusz wonder'full z olejkiem arganowym.
Można go kupić w Rossmannie za około 30 zł.Jak dla mnie cena ostro przesadzona.Tusz jest okropny.Szczoteczka nabiera sporo produktu, co prowadzi do sklejania rzęs.W trakcie tuszowania ciągle wylatują z niej jakieś włoski, które nie wiem skąd się biorą.W ogóle nie wydłuża i nie pogrubia rzęs, ale je okropnie prostuje.
Sensique Concealing Pencil korektor pudrowy z alantoiną.
Na pewno znajdziecie go w Naturze, nie wiem w jakiej cenie, ponieważ ja go wygrałam,Mój odcień to 101 Nude.Korektor możemy wysuwać.Jak dla mnie jest to produkt, który nie jest wart żadnych pieniędzy.Korektor w ogóle nie kryje, dosłownie nic mi nie zakrył, nawet najmniejszej i najjaśniejszej niedoskonałości.Jeśli nałożymy go trochę więcej, to tworzy tak okropny efekt, tak jakby nam się coś zważyło i wygląda jakbyśmy miały suchą skórę.Próbowałam nakładać go na różne sposoby, żaden nie przyniósł fajnych rezultatów.Jeśli chcemy lekko go przyklepać, to on natychmiast znika z naszej skóry.
Etykiety:
isana
,
kolorówka
,
korektor
,
olejek
,
pielęgnacja
,
pierrerene
,
Rimmel
,
sensique
,
suchy
,
szampon
,
tusz
sobota, 17 grudnia 2016
Ulubieńcy listopada:Eveline, Bebeauty, Garnier, Balea, Bell.
Cześć!
Były nowości, to pora na ulubieńców poprzedniego miesiąca.Zachwyciło mnie aż 7 produktów, z czego 3 są jednej firmy.Jesteście ciekawi, co spodobało mi się najbardziej?Zapraszam do dalszej części.
Były nowości, to pora na ulubieńców poprzedniego miesiąca.Zachwyciło mnie aż 7 produktów, z czego 3 są jednej firmy.Jesteście ciekawi, co spodobało mi się najbardziej?Zapraszam do dalszej części.
Garnier płyn micelarny.
Jest to produkt, o którym jest ciągle bardzo głośno.Zachwalany przez wiele osób robi sobie dobrą reklamę.Nie lubię zmywać makijażu płynami micelarnymi, wolę użyć w ty celu chusteczek do demakijażu.Jedyny płyn, który cały czas kupowałam to Bebeauty z Biedronki, który niestety szczypał strasznie w oczy, ale świetnie zmywał makijaż.Już od dawna chciałam spróbować tego Garniera i tak się złożyło, że udało mi się go wygrać.Używam go miesiąc i jestem bardzo zadowolona.Świetnie radzi sobie z usuwaniem makijażu.Po dostaniu się dużej ilości produktu do oczu lekko szczypie, ale nie podrażnia ich.Jest to tylko wtedy, kiedy wyleje mi się za dużo płynu na wacik, czyli bardzo rzadko.Duża pojemność jest jak najbardziej na plus, często można go dostać na promocji.
Bebeauty S.O.S Dry Skin regenerujący krem do rąk.
Dostępny w Biedronce za około 3-4 zł.Pojemność 75 ml.Jest przeznaczony do skóry bardzo suchej, ale ze spokojem mogą go używać osoby z mniejszymi problemami.Zapach jest delikatny, ale przyjemny, ciężko jest mi go opisać.Działanie kosmetyku uważam, że jest świetne.Trzeba uważać, aby za dużo nie nałożyć na dłonie, bo będzie długo się wchłaniał.Krem świetnie nawilża na długi czas.Dłonie są niesamowicie wygładzone i czuć, że w jakiś sposób się regenerują.Po zastosowaniu czuć lekko lepką warstwę, ale mi to nie przeszkadza.Skóry bardzo suchej na dłoniach nie mam, ale myślę, że poradzi sobie z taką.
Balea żel pod prysznic wanilia i kokos.
Idealne połączenie!Zapach wanilii i kokosa uwielbiam, świetnie ze sobą współgrają.Żeli z Balea miałam już trochę i muszę przyznać, że je uwielbiam.W Dm kosztują około 2,50 zł, w internecie około 5 zł, można je także znaleźć stacjonarnie w sklepach niemieckich.Nie podrażnił mnie i nie wysuszył.U mnie sprawdza się świetnie.
Eveline olejek do ust.
Mam wersję waniliową i bardzo się polubiliśmy.Już Wam kiedyś wspominałam, że nie lubię błyszczyków, więc myślałam , że będzie to wersja błyszczykowa i się nie polubimy.Olejek ma świetną konsystencje, super się go nakłada.Zapach jest delikatny, ale piękny.Jest to produkt, który ma powiększać nasze usta.Czy jest tak?Chyba raczej nie, aczkolwiek po nałożeniu nasz usta się dosyć mocno świecą i wydają się pełniejsze.Usta nie wyglądają tandetnie, tak jak w przypadku większości błyszczyków, a zdrowo i ładnie.Olejek nakładałam w dzień i noc.Moje usta zregenerowały się i są cudownie nawilżone.Osobiście jestem bardzo zadowolona z efektu, jaki mi dał olejek i na pewno pojawi się osobna recenzja.
Eveline 8w1 serum do rzęs.
Naczytałam się o nim dużo w internecie.Wiedziałam, że nie zadziała na wzrost moich rzęs, czy ich wypadanie.Faktycznie z tym sobie nie poradził, ale świetnie się sprawdza jako baza pod tusz.Nakładam jedną warstwę serum a na to jedną warstwę tuszu.Nawet najgorsze tusze, które nie chciały z nami dobrze współpracować będę wyglądały o wiele lepiej z tą bazą.Rzęsy były tak długie, pogrubione i rozdzielone jak nigdy.
Eveline 8w1 pomadka do ust.
Pomadka kosztuje parę złotych i możecie ją znaleźć w Rossmannie.Zapach jest przepiękny, bo waniliowy.Już mi się niestety skończyła, ale kupię sobie nową.Świetnie nawilżała i wygładzała usta.Prezentowały się o wiele lepiej.
Bell Wanted cień w kremie.
Zapomniałam zrobić zdjęcia samego produktu, miałam tylko takie z cieniem z Maybelline. Niedługo będziecie mogli zobaczyć porównanie tych cieni.
Jeśli chodzi o cień z Bell, to możecie go kupić za 8 zł w Biedronce.Jak się nie mylę to mój odcień to numerek 03.Cień kupiłam nie do stosowania na powieki, a na brwi.W tej roli sprawdza się świetnie.Zastąpi wiele droższych pomad do brwi.Utrzymuje się cały dzień, może lekko się ściera jak potrę trochę mocniej ręką brew.
Dajcie znać czy coś miałyście z moich ulubieńców:)
Etykiety:
balea
,
baza
,
bebeauty
,
Bell
,
cień
,
eveline
,
garnier
,
kolorówka
,
kosmetyki
,
krem
,
makijaż
,
olejek
,
pielęgnacja
,
płynmicelarny
,
pomada
,
pomadka
,
ulubieńcy
,
żel
sobota, 12 listopada 2016
Ulubieńcy października.
Cześć!
Za oknem piękna pogoda, dlatego udało mi się zrobić parę zdjęć.Mogłoby być tak codziennie, bo zdjęcia wychodzą lepszej jakości.Jak wracam ze szkoły to jest pochmurno, dlatego będę sobie nadrabiała w takie ładne dni jak dziś.
Miesiąc temu nie było ulubieńców na moim blogu, ponieważ kończyłam stare opakowania i nie testowałam nic ciekawego.W październiku znalazłam kilka perełek, o których Wam dzisiaj opowiem.
Za oknem piękna pogoda, dlatego udało mi się zrobić parę zdjęć.Mogłoby być tak codziennie, bo zdjęcia wychodzą lepszej jakości.Jak wracam ze szkoły to jest pochmurno, dlatego będę sobie nadrabiała w takie ładne dni jak dziś.
Miesiąc temu nie było ulubieńców na moim blogu, ponieważ kończyłam stare opakowania i nie testowałam nic ciekawego.W październiku znalazłam kilka perełek, o których Wam dzisiaj opowiem.
Maseczka BioaQua
Maseczkę zamówiłam ze względu na pandę.Kosztowała ponad 2 złote na Aliexpress.Jest ona naprawdę bardzo mocno nasączona.Musiałam trochę ją wycisnąć żeby nie spływała mi z twarzy.W opakowaniu również znajdowało się dużo produktu.Skóra po niej była bardzo gładka i rozświetlona.
Zapomniałam zamówić kolejnych opakowań wczoraj na promocji, ale dzisiaj spróbuję ją zamówić.
Eveline Cosmetics Color Edition lakier do paznokci
Mój ulubiony lakier do paznokci.W przerwie od hybryd zawsze gości u mnie na paznokciach.Jest to przepiękny nudziak, jak się nie mylę kolorek 94.Wystarczy jedna warstwa do pełnego krycia.Utrzymuje się około 5 dni, czasem więcej.
Kardashian Beauty olejek z czarnuszki
Nie wiem czy można kupić taki olejek stacjonarnie, mój zamówiłam z drogerii internetowej.Kosztował coś około 5 zł.Mamy tutaj tylko 15 ml, ale jest bardzo wydajny i starcza na długo.Zapach jest przyjemny, ja bardzo go polubiłam.Olejek świetnie zabezpiecza końcówki, nawilża i wygładza.Dodatkowo ułatwia rozczesywanie.
Shills Black Mask
Już bardzo znana wszystkim czarna maska z Aliexpress.Oglądałam dużo filmików o niej i jak widziałam jak wyrywa włoski to byłam przestraszona.Sama z pewnością bym jej nie kupiła, jestem wrażliwa na ból i jakby zaczęła ciągnąć moją skórę to bym ją wyrzuciła i zmarnowała pieniądze.Udało mi się ją wygrać i bardzo się cieszę, że mogłam ją przetestować.Opakowanie jest inne niż masek Pilaten, bo nie ma nakrętki a zamknięcie typu flip top.Nie odważyłam się użyć maseczki na całą twarz, zawsze stosuję ją tylko na nos.Nie spodziewałam się po niej cudów, bo nie kosztowała dużo.Zaskoczyła mnie mile.Usunęła suche skórki, zanieczyszczenia i zaskórniki.Skóra na nosie była idealnie gładka i oczyszczona.Nie oczekujcie, że po pierwszym razie usunie wasze wszystkie zaskórniki, potrzebuje na to parę użyć.Na początku nie czułam nic przy ściąganiu, jednak po kilku użyciach już zaczęło boleć.
Catrice liquid camouflage
Korektor zamówiłam w drogerii internetowej za około 15 zł.Mam go w kolorze najjaśniejszym i muszę stwierdzić, że minimalnie ciemnieje.Nie używam go za często, bo nie czuję takiej potrzeby.Stosowany pod oczy bardzo dobrze zakrywa cienie.Nie wchodzi w załamania i trzyma się calutki dzień.
Sylveco pomadka z peelingiem
Poświęciłam jej cały post, bo jest naprawdę dobra.Świetnie usuwa suche skórki i nawilża nasze usta.
Więcej poczytać możecie TUTAJ.
Etykiety:
aliexpress
,
catrice
,
eveline
,
kardashian
,
kolorówka
,
korektor
,
lakier
,
maseczka
,
olejek
,
paznokcie
,
pielęgnacja
,
pomadka
,
sylveco
,
włosy
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)
Designed by Blokotek. All rights reserved.























