Hej, hej!
Dzisiaj od rana zrobiłam sobie dzień dla włosów.Pokażę Wam jakich produktów użyłam i jaki efekt uzyskałam.To już chyba ostatni raz, kiedy będziecie mogli zobaczyć moje włosy tak długie.W tym tygodniu mam zamiar iść do fryzjera, ale jeszcze zobaczę, czy znajdę chwilę czasu:)
Dzisiaj od rana zrobiłam sobie dzień dla włosów.Pokażę Wam jakich produktów użyłam i jaki efekt uzyskałam.To już chyba ostatni raz, kiedy będziecie mogli zobaczyć moje włosy tak długie.W tym tygodniu mam zamiar iść do fryzjera, ale jeszcze zobaczę, czy znajdę chwilę czasu:)
Nie każdy śledzi mnie od początku, dlatego kolejny raz pisze, że ten odrost jest spowodowany rozjaśnianiem cytryną rok temu.Włosów nigdy nie farbowałam, ale zachciało mi się zabawy z cytrynami :D
Jak widzicie włosy są bardzo błyszczące.Prezentują się świetnie, w rzeczywistości jeszcze bardziej.Są niesamowicie miękkie i gładkie w dotyku.
Na skórę głowy nałożyłam olejek rycynowy wymieszany z odżywką jantar.Chcę, aby włosy urosły, ale także, żeby pozbyć się łupieżu.Pisałam Wam, że mam z tym problemy po wodzie brzozowej, która wywołała u mnie łupież.Olej rycynowy jest gęsty, więc dlatego wymieszałam go z odżywką.
Końcówki zabezpieczyłam olejkiem arganowym, który kupiłam za 5 zł na ezebra.pl.Jest niesamowity.Świetnie zabezpiecza i wygładza włosy.
Na długość nałożyłam maskę Kallos Chocolate i pomieszałam to z olejkiem Loton.Zostawiłam na 3 godziny.
Wszystko zmyłam szamponem odżywiającym Banii Agafii.Następnie nałożyłam odżywkę Yves Rocher na 3 minuty.Po tym czasie ją zmyłam.
Na koniec po lekkim ususzeniu włosów ręcznikiem nałożyłam oleo-krem z L'biotica.
Niedzielę dla włosów uważam za jak najbardziej udaną:)








