Sylwestrowe hybrydy Neess.

Cześć!
Mam dla Was propozycje zdobienia paznokci na Sylwestra.Wykorzystałam lakiery hybrydowe marki Neess oraz pyłek i żel z innej firmy.


Na początek nałożyłam bazę na naturalną płytkę.Następnie przedłużyłam paznokcie na szablonie, wykorzystując bazę extremely hard.Na przedłużone paznokcie nałożyłam kolor 7558 chcesz beż.
Na warstwę depresyjną wklepałam pyłek do połowy na trzech paznokciach i pomalowałam je topem.Pozostałe dwa paznokcie przetarłam cleanerem i żelem Canni 583 narysowałam różyczki.Utwardziłam, a następnie wklepałam pyłek, nadmiar usunęłam pędzelkiem.Całość pokryłam topem.




Użyte produkty:
Baza Extremely Hard Neess, lakier hybrydowy 7558 chcesz beż Neess, baza Neess, top Neess, żel Canni 583 i pyłek.

Żel Canni został kupiony na Aliexpress, pyłek za około 3 zł w sklepie internetowym.

Nagrałam też dla Was filmik jak zrobiłam takie paznokcie :)


Skarpetki złuszczające Marion

Cześć!
W nowościach listopada pokazywałam Wam moje zamówienie z drogerii internetowej.Kupiłam tam swoje pierwsze skarpetki złuszczające, o których dzisiaj opowiem.

Zapłaciłam za nie niecałe 7 zł, czyli niewiele  w porównaniu do skarpetek złuszczających innych firm.



Co pisze producent?

Złuszczający zabieg do stóp w postaci skarpet z aktywnym płynem, skutecznie i bezpiecznie usuwa martwy, zrogowaciały naskórek. Wystarczy jeden zabieg żeby zregenerować i wygładzić skórę stóp.
Po 7-10 dniach od wykonania kuracji stopy są idealnie gładkie, delikatne i odżywione. 
Produkt posiada inteligentną formułę, która skutecznie złuszcza naskórek i regeneruje stopy. Zawiera kompleks kwasów (mlekowy, glikolowy, salicylowy), które pomagają usunąć martwy, zrogowaciały naskórek i stymulują odnowę komórkową. Mocznik ( 5% ) intensywnie nawilża, odżywia i chroni skórę stóp. Ekstrakt z limonki jest z źródłem witaminy C, działa antyoksydacyjnie, antybakteryjnie, odświeżająco i wspomaga gojenie. Alantoina i betaina łagodzą podrażnienia i nawilżają skórę stóp.


Sposób użycia:

1.Dobierz odpowiedni rozmiar skarpet(M-bezbarwne, XL-niebieskie).Wyjmij skarpety z woreczka oraz włóż na umyte i osuszone stopy.

2. Wlej do każdej ze skarpet zawartość saszetki ( 20 ml do jednej skarpety).

3.Nałóż grube skarpetki, aby utrzymać odpowiednią temperaturę.

4.Pozostaw na stopach ok. 60-90 minut, zależnie od kondycji stóp.

5.Zdejmij skarpety, pozostałości płynu zmyj ciepłą wodą.


Obumarły naskórek zacznie się złuszczać po ok. 3-7 dniach.Długość procesu złuszczania zależy od kondycji skóry stóp przed zabiegiem.W celu przyspieszenia efektu zaleca się moczenie stóp w ciepłej wodzie przez ok. 20 minut.W czasie zabiegu nie stosuj żadnych preparatów złuszczających i ściernych.


W pudełeczku znajdowały się dwie saszetki płynu i dwie pary skarpet.
Płyn wlałam do skarpet, a na to nałożyłam grube skarpety.Siedziałam w tym 90 minut.Na początku czułam lekkie mrowienie, ale po paru minutach już było normalnie.
Skóra zaczęła się łuszczyć po 3 dniach i trwało to trochę ponad tydzień.Na początku schodziła dużymi płatami, później malutkimi kawałeczkami.
Stopy stały się gładkie i delikatne.Jestem zadowolona z efektu.

Wiem, że nie na każdego zadziałały te skarpetki, ale myślę, że warto spróbować, tym bardziej, że cena zachęca do kupna.Ja na pewno kupię kolejne opakowanie ;)



Propozycje świątecznego manicure hybrydowego.

Cześć!
Dzisiaj mam dla Was propozycje świątecznego manicure hybrydowego.Post miał pojawić się dwa dni temu, ale nie starczyło mi czasu.Zdobienia wykonałam na wzornikach, używając lakierów hybrydowych marki Semilac.Nie podam Wam dokładnych kolorów, bo część wymieszałam ze sobą.Dopiero się uczę, więc nie wyglądają tak jakbym chciała, ale nie jest najgorzej.





Przy okazji życzę Wam Wesołych Świąt :)

Paczka od marki Neess- lakiery hybrydowe.

Cześć!
Pomimo, że znów jestem chora, od rana mam dobry humor.Dzisiaj jest dzień paczek, co osobiście uwielbiam.Najpierw listonosz, później kurier a na koniec jeszcze musiałam iść w końcu na pocztę wysłać Magdzie wygrane pędzle w moim konkursie.Z jednej paczki ucieszyłam się tak bardzo, że muszę Wam ją pokazać.Firma bardzo się postarała, za co bardzo dziękuję!


Jest to paczuszka od firmy Neess, z której bardzo się cieszę.Jeszcze nie miałam możliwości przetestowania produktów z tej firmy, więc cieszę się, że teraz mam taką możliwość.
W paczce znalazłam naklejki, lizaczki, pilnik 6in1, bazę, bazę hard, top, oraz dwa kolorki.


Widzicie ten pierwszy lakier?Jest tam nazwa mojego bloga!Tak się cieszyłam, jak to zobaczyłam.Niesamowite uczucie, gdy nazwa Twojego bloga znajduje się na opakowaniu.Jest to kolorek 7520, który możecie kupić pod nazwą kosmiczna odyseja, ja dostałam ze swoją nazwą, więc cieszę się jeszcze bardziej.Na zdjęciu znajduje się również top, baza hard, baza oraz kolorek 7558 chcesz beż.
Baza hard ma na celu wzmocnienie naszej płytki, przedłużenie manicure oraz nadaje się do przedłużania.Na pewno będę próbować, bo często przedłużam paznokcie.



Ciężko jest uchwycić prawdziwy odcień lakierów.Kolorek 7558 chcesz beż, to odcień beżowy, wpadający lekko w róż.Kolorek 7520 kosmetyczna odyseja, to niebieski połączony z drobno zmielonymi drobinkami.Oba kolorki bardzo mi się podobają.Dzisiaj z mamą będziemy testowały kosmetyczną odyseję.Na pewno pojawi się zdobienie z tymi kolorkami.



Fotoksiążka Saal Digital.

Jestem osobą, która uwielbia robić zdjęcia.Mogłabym je wywoływać i oprawiać w ramki.Mam już ich tak dużo, że brakuje mi miejsca.Od paru miesięcy zastanawiałam się nad fotoksiążką, chciałam mieć wszystkie ważne zdjęcia w jednym miejscu.Fotoksiążka to nie to samo co zdjęcia na komputerze.Fotoksiążkę możemy wyciągnąć  kiedy chcemy, obejrzeć zdjęcia w lepszej jakości i mieć wszystko w jednym miejscu.Na toaletce czy biurku będzie  prezentowała się świetnie.Na pewno jest to świetny prezent dla bliskiej nam osoby.Jakiś czas temu na stronie Saal Digital Polska  znalazłam informację o teście fotoksiążki, który nadal trwa.Gdybyście chcieli się zgłosić, to możecie zrobić to tutaj.Oczywiście zgłosiłam się i mam możliwość przetestowania.


Aby zacząć projektowanie, trzeba pobrać aplikację na komputer.Na początku nie wiedziałam jak się zabrać do projektowania, wszystko wydawało mi się takie trudne.W rzeczywistości jest to prosta sprawa, ale potrzebujemy trochę czasu.Możemy wybrać gotowy szablon lub stworzyć go samemu.Przy projektowaniu trochę się pobawiłam zdjęciami, mogłam je zmniejszać lub powiększać.Sami możemy wybrać tło, układ zdjęć, ilość kartek a także mat czy połysk zdjęć.


Moja fotoksiążka ma wymiary 28 cm x 19 cm i jest orientacji poziomej.Stron w albumie jest aż 26.Wybrałam twardą okładkę, aby móc cieszyć się wspomnieniami przez parę lat.Zdjęcia są świetnej jakości, wyglądają o wiele lepiej niż wywołane u fotografa.




Na powyższych zdjęciach możecie zobaczyć jak kombinowałam z ustawieniem zdjęć.Zależało mi, żeby każda strona była inna.Tył książki również zaprojektowałam i dodałam jedno zdjęcie.
Koszt mojej fotoksiążki to 175 zł, do tego dochodzi wysyłka 20 zł kurierem DHL.Ogromny plus za błyskawiczną wysyłkę, z Niemiec doszła do mnie po paru dniach.
Na zdjęciach jestem z moim M.Na początku stron fotoksiążki skupiłam się na zdjęciach z przed paru lat, im dalej tym są najnowsze zdjęcia.Nie ma też tutaj wszystkich zdjęć, bo jest tego naprawdę dużo.Wybrałam te, które uważam za najlepsze.
Cieszę się, że mogłam przetestować taki świetny produkt.Osobiście bardzo polecam zamówić dla siebie czy na prezent dla bliskiej nam osoby.Jestem pewna, że byłaby to świetna niespodzianka.

Ulubieńcy listopada:Eveline, Bebeauty, Garnier, Balea, Bell.

Cześć!
Były nowości, to pora na ulubieńców poprzedniego miesiąca.Zachwyciło mnie aż 7 produktów, z czego 3 są jednej firmy.Jesteście ciekawi, co spodobało mi się najbardziej?Zapraszam do dalszej części.



Garnier płyn micelarny.
Jest to produkt, o którym jest ciągle bardzo głośno.Zachwalany przez wiele osób robi sobie dobrą reklamę.Nie lubię zmywać makijażu płynami micelarnymi, wolę użyć w ty celu chusteczek do demakijażu.Jedyny płyn, który cały czas kupowałam to Bebeauty z Biedronki, który niestety szczypał  strasznie w oczy, ale świetnie zmywał makijaż.Już od dawna chciałam spróbować tego Garniera i tak się złożyło, że udało mi się go wygrać.Używam go miesiąc i jestem bardzo zadowolona.Świetnie radzi sobie z usuwaniem makijażu.Po dostaniu się dużej ilości produktu do oczu lekko szczypie, ale nie podrażnia ich.Jest to tylko wtedy, kiedy wyleje mi się za dużo płynu na wacik, czyli bardzo rzadko.Duża pojemność jest jak najbardziej na plus, często można go dostać na promocji.


Bebeauty S.O.S Dry Skin regenerujący krem do rąk.
Dostępny w Biedronce za około 3-4 zł.Pojemność 75 ml.Jest przeznaczony do skóry bardzo suchej, ale ze spokojem mogą go używać osoby z mniejszymi problemami.Zapach jest delikatny, ale przyjemny, ciężko jest mi go opisać.Działanie kosmetyku uważam, że jest świetne.Trzeba uważać, aby za dużo nie nałożyć na dłonie, bo będzie długo się wchłaniał.Krem świetnie nawilża na długi czas.Dłonie są niesamowicie wygładzone i czuć, że w jakiś sposób się regenerują.Po zastosowaniu czuć lekko lepką warstwę, ale mi to nie przeszkadza.Skóry bardzo suchej na dłoniach nie mam, ale myślę, że poradzi sobie z taką.


Balea żel pod prysznic wanilia i kokos.
Idealne połączenie!Zapach wanilii i kokosa uwielbiam, świetnie ze sobą współgrają.Żeli z Balea miałam już trochę i muszę przyznać, że je uwielbiam.W Dm kosztują około 2,50 zł, w internecie około 5 zł, można je także znaleźć stacjonarnie w sklepach niemieckich.Nie podrażnił mnie i nie wysuszył.U mnie sprawdza się świetnie.


Eveline olejek do ust.
Mam wersję waniliową i bardzo się polubiliśmy.Już Wam kiedyś wspominałam, że nie lubię błyszczyków, więc myślałam , że będzie to wersja błyszczykowa i się nie polubimy.Olejek ma świetną konsystencje, super się go nakłada.Zapach jest delikatny, ale piękny.Jest to produkt, który ma powiększać nasze usta.Czy jest tak?Chyba raczej nie, aczkolwiek po nałożeniu nasz usta się dosyć mocno świecą i wydają się pełniejsze.Usta nie wyglądają tandetnie, tak jak w przypadku większości błyszczyków, a zdrowo i ładnie.Olejek nakładałam w dzień i noc.Moje usta zregenerowały się i są cudownie nawilżone.Osobiście jestem bardzo zadowolona z efektu, jaki mi dał olejek i na pewno pojawi się osobna recenzja.


Eveline 8w1 serum do rzęs.
Naczytałam się o nim dużo w internecie.Wiedziałam, że nie zadziała na wzrost moich rzęs, czy ich wypadanie.Faktycznie z tym sobie nie poradził, ale świetnie się sprawdza jako baza pod tusz.Nakładam jedną warstwę serum a na to jedną warstwę tuszu.Nawet najgorsze tusze, które nie chciały z nami dobrze współpracować będę wyglądały o wiele lepiej z tą bazą.Rzęsy były tak długie, pogrubione i rozdzielone jak nigdy.


Eveline 8w1 pomadka do ust.
Pomadka kosztuje parę złotych i możecie ją znaleźć w Rossmannie.Zapach jest przepiękny, bo waniliowy.Już mi się niestety skończyła, ale kupię sobie nową.Świetnie nawilżała i wygładzała usta.Prezentowały się o wiele lepiej.


Bell Wanted cień w kremie.
Zapomniałam zrobić zdjęcia samego produktu, miałam tylko takie z cieniem z Maybelline. Niedługo będziecie mogli zobaczyć porównanie tych cieni.
Jeśli chodzi o cień z Bell, to możecie go kupić za 8 zł w Biedronce.Jak się nie mylę to mój odcień to numerek 03.Cień kupiłam nie do stosowania na powieki, a na brwi.W tej roli sprawdza się świetnie.Zastąpi wiele droższych pomad do brwi.Utrzymuje się cały dzień, może lekko się ściera jak potrę trochę mocniej ręką brew.

Dajcie znać czy coś miałyście z moich ulubieńców:)

Nowości z Zaful.

Hej:)
Dzisiaj kolejny post niekosmetyczny a ubraniowy.Doszła do mnie paczka z Zaful i chciałabym Wam pokazać, co ciekawego zamówiłam.Wszystkie moje rzeczy zostały wysłane, więc cieszę się jeszcze bardziej.Z góry przepraszam za zdjęcia, ale jak wróciłam było już ciemno.



Pierwsza rzecz z zamówienia to piękna kurtka jeansowa.Zamówiłam ją ze względu na te wstawki kwiatowe.Prezentuje się świetnie.Zamówiłam rozmiar L, żeby była trochę za luźna i faktycznie jest trochę za duża, ale ja lubię takie kurtki.
Do kupienia TUTAJ.


Różowy sweterek, w rozmiarze M.Jakość zdjęcia jest słaba, ale muszę Wam powiedzieć, że sweterek bardzo mi się podoba.
Dostępny TUTAJ.


Legginsy do ćwiczeń.Już mam jedne z tego sklepu i są świetne, więc postanowiłam zamówić kolejne.Padło na te, widziałam je gdzieś na polskiej stronce za ponad 100 zł, te są o wiele tańsze.Na żywo prezentują się o wiele lepiej.Zamówiłam M i idealnie na mnie pasują, nawet są idealnej długości, a wiecie, że mam problem z krótkimi spodniami.Na pewno prezentowałyby się o wiele lepiej, gdybym miała chudsze nogi, ale nic nie poradzę :D
Do kupienia TUTAJ.


Piękny, długi szal.Nikt nie dowierzał, że zamówiłam szal, a to dlatego, że ich nie noszę.Ten bardzo mi się spodobał i nawet jakbym miała go nie nosić, to podaruje go mamie.
Do kupienia TUTAJ.

Zamówienie Gamiss.

Cześć.
Dzisiaj przyszło moje pierwsze zamówienie z Gamiss.Zamówiłam 7 rzeczy, z czego wysłano tylko do mnie 3.Reszty nie ma w magazynie i ich nie dostanę, także słabo.Zależało mi na tamtych rzeczach, ale nic nie poradzę.


Jeansowe spodnie, które bardzo mi się podobają.Jak zwykle są na mnie za krótkie i nie da się ich nosić.Ja to chyba nie znajdę idealnych spodni:(
Wyglądają przepięknie, są świetnie zrobione.
Dostępne TUTAJ.


Piżama w kolorze bordowym, na zdjęciu wyszła czerwona.Fajnie się rozciąga i jest na mnie dobra.Na zdjęciu może nie prezentuje się jakoś dobrze, ale w rzeczywistości jest fajna.
Do kupienia TUTAJ.


Bluzka z paskami dla mamy.Jest naprawdę bardzo ładna.
Do kupienia TUTAJ.

Mam nadzieję, że niedługo będą dostępne moje rzeczy i zostaną wysłane.


Nowości listopada:zakupy, współprace i wygrane.

Witajcie!
Już prawie połowa grudnia, więc czas na podsumowanie poprzedniego miesiąca.Jesteście ciekawe co kupiłam i dostałam?Zapraszam do dalszej części posta.


W końcu zdecydowałam się na zakupy w Sephora.Skusiła mnie do tego promocja -20%.Od zawsze chciałam wypróbować kremik z Tony Moly i matowy krem do ust.
Zestaw krem do rąk i żel antybakteryjny - 40 zł.
Krem do rąk Tony Moly w kształcie banana - 35 zł.
Matowy krem do ust - 39 zł.
Dostałam też 3 próbki.Od cen, które podałam trzeba odliczyć 20%.


Zakupy w Pepco.
Poduszka bez poszewki 4,99 zł.
Zestaw do aromaterapii 7,99 albo 8,99 zł.
Sztuczny śnieg 5,99 zł.


Małe zakupy w Naturze.
Skusiłam się na żel ze świetlikiem lekarskim za 4,49 zł i wysuwaną konturówkę do ust ze Smart Girl Get More za 4,29 zł.


Malutkie bombki kupione w Pepco za 2,99 zł.
Wszystkie inne rzeczy kupione w markecie chińskim.
Naklejki wodne około 3 zł, patyczki 3 zł, świeczka 4 zł, bloczek polerski 3 zł, pilnik 3 zł i malutka choinka za 7,90 zł.


Zamówienie z Ezebry.
Top coat Seche Vite 3,39 zł.
Skarpetki złuszczające  Marion 6,95 zł/sztuka.
Gąbeczki do ombre 4,39 zł.
Pilniczek 1 zł.
Bloczek polerski 1 zł.
Maseczka odświeżająca Bania Agafii 4,35 zł.
Maseczka masło kakaowe Ziaja 1,39 zł.
Palec do ćwiczeń 1 zł.
Wzorniki 50 tipsów.Kupiłam dwa takie opakowania 6,69 zł/ opakowanie.
Wzornik kółko 20 tipsów.Zamówiłam takie dwa - 1,29 zł/sztuka.


Wygrana w konkursie na blogu http://kosmetyczneraczkowanie.blogspot.com/.Byłam najbliżej poprawnej odpowiedzi :)


Kolejna piękna wygrana w konkursie tym razem u Dajany z bloga http://dajanalogist.pl/. 


Od firmy Cosmetics Zone dostałam do przetestowania bazę, top oraz trzy lakiery.

Oprócz tego doszła też moja paczka z Sammydress i Dresslily, którą pokazywałam TUTAJ.



Hybrydy Cosmetics Zone:011 Classic Red, 004 Pink Pudding, 202 Stone Grey.

Witajcie!
Manicure hybrydowy robię już ponad rok.Od tego czasu nauczyłam się dużo, ale nadal nie umiem wszystkiego.Dużo ćwiczę na wzornikach, w sumie prawie codziennie.Moja kolekcja ciągle się powiększa i nie tylko o hybrydy jednej marki.Niedawno do mojej szufladki zagościły hybrydy Cosmetics Zone.Dzisiaj pokażę Wam jakie kolorki wybrałam, a za około miesiąc pojawi się już recenzja.



Moje kolorki to: 011 Classic Red, 004 Pink Pudding oraz 202 Stone Grey.
Buteleczki są matowe, oprócz jednego kolorku- 011 Classic Red.Baza i top mają po 15 ml, czyli starczą na bardzo długo.Moje kolorki są o pojemności 7 ml, ale na stronie są dostępne również o pojemności 15 ml.Jeśli chodzi o cenę, to jest ona na pewno niższa niż hybrydy innych marek.
Baza i top kosztuje tyle samo - 24,99 zł za 15 ml.
Kolorki kosztują 17,99 zł za 7 ml i 24,99 zł za 15 ml.




004 Pink Pudding to przepiękny blady róż.Uwielbiam takie kolorki, przepięknie prezentują się na paznokciach.Jeśli chodzi o krycie, to potrzebujemy 2-3 warstwy do pełnego krycia.



011 Classic Red to klasyczna czerwień,W swoich zbiorach mam już czerwienie, ale z drobinkami, których tak naprawdę nie używam.Brakowało mi klasycznej czerwieni dlatego skusiłam się na ten kolor.Dwie warstwy wystarczą do pełnego krycia.



202 Stone Grey to przepiękny szary kolor.W mojej kolekcji brakowało szarości.Długo szukałam takiego kolorku i w końcu znalazłam.Możecie zobaczyć go również na kciuku.Kryje po 2-3 warstwach.

Znacie lakiery hybrydowe tej firmy?:)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka