Szampon przeciw wypadaniu włosów Bioxsine.

Cześć!
Od paru miesięcy mam problem z wypadającymi włosami.Rok temu na Spotkaniu Blogerek dostałam szampon przeciw wypadaniu włosów Bioxsine do włosów suchych i normalnych, dlatego postanowiłam w końcu go otworzyć i wypróbować.Miałam nadzieję, że pomoże mi choć trochę, bo włosy wypadały mi naprawdę bardzo mocno.


Od producenta:
Szampon BIOXSINE to ziołowy preparat opracowany specjalnie dla osób, które cierpią z powodu wypadania włosów i/ lub chcą wzmocnić swoje włosy. Specjalny składnik BIOCOMPLEX B11 delikatnie oczyszcza włosy i skórę głowy, a jednocześnie skutecznie zapobiega wypadaniu włosów, zagęszcza je i wzmacnia.Szampon BIOXSINE zapobiega wypadaniu włosów.Zawarte w nim witaminy i składniki mineralne odżywiają włosy sprawiając, że stają się one silne i zdrowe.Skuteczność i bezpieczeństwo stosowania produktu zostały udowodnione klinicznie.Szampon BIOXSINE stworzono w oparciu o składniki ziołowe i nie powoduje on skutków ubocznych.Występuje w 3 wariantach: do włosów normalnych/ suchych, przetłuszczających się i w wersji przeciwłupieżowej.


Stosowanie:
Szampon należy nałożyć na mokre włosy, delikatnie wmasowując w skórę głowy upuszkami palców przez 1,5-2 minuty i dokładnie spłukać.Można stosować codziennie.


Skład:
Aqua, Magnesium Laureth Sulfate& Disodium Laureth Sulfosuccinate, Biocomplex B11 Extract, Sodium Myreth Sulfate, Disodium Cocoamphodiacetate, PEG/PPG- 120/10, Trimethylpropane Trioleate& Laureth- 2, Propylene Glycol, Honey, Trimethylsilyamondimethicone& C11- 15 Pareth- 7&C12- 16 Pareth- 9&Glycerin&Trideceth- 12, Parfum, Sodium Chloride, C12- C-13 Alkyl Lactate, Hydroxypropyl Guar& Hydroxypropyltrimonium Chloride Benzyl Alcohol& Methylchloroisothiazolinone& Methylisothiazolinone, Citric Acid


Przy zakupie szampon zapakowany jest w kartonik.Po otwarciu ukazuje się ładna i wygodna buteleczka z zamknięciem typu "klik" o pojemności 300 ml.Konsystencja jest gęsta, jak możecie zobaczyć na zdjęciu koloru brązowego.W rzeczywistości jest to ciemny brąz, który przypomina mi  kolor Coca-Coli.Pachnie lekko ziołowo, ale przyjemnie.Używam go dwa lub trzy miesiące i starczy mi jeszcze na parę użyć.Bardzo dobrze się pieni i rozprowadza.Nie wiem jak sprawdza się bez odżywki, bo ja zawsze nakładam odżywkę czy olejek.Zmywa się dobrze, włosy są  świeże.Zauważyłam minimalną poprawę w wypadaniu włosów a także trochę baby hair.Nie jest to efekt, który mnie satysfakcjonuje, ponieważ koszt takiego szamponu to około 30 zł.Miałam nadzieję, że zadziała lepiej, ale nie jest też zły, bo ładnie odświeża włosy i daje minimalne efekty.

Muszę poszukać czegoś lepszego, może Wy coś polecacie?

Paleta do brwi Makeup Revolution.

Hej:)
Już kiedyś Wam wspominałam, że nie lubię swoich brwi.Od zawsze były tak jasne, prawie niewidoczne.Z makijażem oczu wyglądało to kosmicznie.Później zaczęłam robić hennę  i używać cieni do brwi.Ciągle testuje coś nowego, bo nie lubię mieć cały czas tego samego.Parę miesięcy temu zamówiłam sobie zestaw do brwi z Makeup Revolution i dzisiaj chciałabym Wam o nim trochę opowiedzieć.




Ja swój zestaw kupiłam za 11 zł i jest to odcień Medium Dark.Wszystko znajduje się w czarnym plastikowym opakowaniu, które bardzo łatwo porysować.Niestety napisy bardzo szybko się starły, przez co opakowanie nie wygląda już tak ładnie.



W zestawie znajdują się trzy cienie w odcieniach brązu, wosk, mały pędzelek i pęseta.
Na pewno taka paleta przyda się przy wyjazdach, bo jest malutka i znajdują się w niej wszystkie potrzebne rzeczy do zrobienia makijażu brwi.



Pęseta jak i pędzelek jest malutka.Jest fajna, ale przy jej użyciu odczuwam większy ból niż przy mojej starej, dlatego używam jej tylko wtedy kiedy nie mogę znaleźć swojej ulubionej.
Pędzelka nie używam do cieni, bo mam do tego Hakuro, który jest świetny.Postanowiłam nakładać nim wosk i w tym sprawdza się dobrze.



Pigmentacja cieni jest dobra, ale mogłaby być jeszcze lepsza.Wosk utrzymuje się u mnie cały dzień.Niestety cienie nie są aż tak trwałe jakbym chciała.Po paru godzinach bledną i tam gdzie nie ma włosków po prostu powoli znika cień.Najczęściej używam tego cienia w środku, bo pierwszy jest trochę jasny a ostatni wygląda na moich brwiach trochę rudo.Dla osób początkujących i takich, które chcą lekko podkreślić brwi ten zestaw będzie idealny.Ja oczekuje czegoś lepszego, dlatego zawsze nakładam je na cień w kremie z Maybelline.W takim duecie moje brwi wyglądają tak jak powinny.



Konturówki:Golden Rose, Essence, Clinique, Lovely, Smart Girls Get More.

Cześć!
Na dzisiejszy post szykowałam się naprawdę długo.Okazał się tak czasochłonny, że poświęciłam na niego sporo czasu.Nigdy nie zrobiłam aż tylu zdjęć i filmików.Chciałam mieć z czego wybierać, aby kolor był jak najbardziej podobny do rzeczywistego.W swoich zbiorach zawsze miałam dużo konturówek, dlatego od paru miesięcy myślałam nad takim postem.Pokażę Wam moje prawie wszystkie odcienie konturówek.Prawie, bo jedna gdzieś mi się zapodziała i nie zdążyłam jej zrobić zdjęcia, a kolejna została sfotografowana tylko z wszystkimi konturówkami.Łącznie zobaczycie 14 konturówek w różnych odcieniach i z różnych firm.Nagrałam też krótki filmik, który możecie zobaczyć na końcu.Z góry przepraszam za suche skórki na ustach, ale ciągłe zmywanie kolorów zrobiło swoje.





Clinique 05 intense passion
Wysuwana konturówka, która szybko "sunie" po ustach.Miękka, więc trzeba uważać, żeby za dużo nie wysunąć, bo się złamie.Nie czuję się w czerwieni, więc nigdy w niej nie wyszłam na dwór.Jak usuwałam z ręki wszystkie serduszka, które zrobiłam konturówkami, to ta sprawiała największy opór.



Golden Rose odcień 516
Konturówka, którą kupiłam na stoisku GR już bardzo dawno temu.Chciałam inną, ale nie było jej, więc wzięłam sobie tą.To był mój błąd, bo kolor mi nie odpowiada.Kolor jest połyskujący, gdyby jeszcze był to mat, to możliwe, że bym jej używała.U mnie leży i się kurzy.



Lovely Perfect Line odcień 02
Kupiona w Rossmannie już dawno temu wraz z odcieniem 01.Tą nadal mam, a 01 już musiałam z 3 kolejne dokupić.Kolor może i mój, ale połyskuje, co mnie się nie podoba.




Golden Rose odcień 520
Kolor bardzo ciemny, idealny na jesień.Zawsze chciałam jakąś konturówkę bordową i trafiłam na tą.W rzeczywistości jest ciemniejsza niż na zdjęciach.Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że w niektórych miejscach, gdzie są suche skórki jest ciemniejsza i tworzy takie malutkie plamki.



Konturówka z Aliexpress odcień 10
Dałam za nią coś około 2 zł.Potrzebowałam jej tylko do zdjęć.Nawet w tej roli się nie sprawdziła.Ciężko się ją nakłada, kolor jest nierównomierny.Nie polecam.



Golden Rose odcień 511
Mam jeszcze odcień 512, który uwielbiam, ale gdzieś mi zniknął.511 jest również piękny.Świetnie się nakładają, szybko "suną" po ustach.Utrzymują się też dobrze.Ogólnie te dwa odcienie bardzo polecam.




Pierre Rene odcień 06, na dole 07
Odcień 06 jest fatalny.Nakładanie to jakaś porażka.Tak bolą usta przy nakładaniu, a kolor ledwo widoczny.Żeby ją nałożyć musiałam się sporo namęczyć.Za to odcień 07( to ten pierwszy kolorek na pierwszym zdjęciu ze wszystkimi konturówkami) jest cudowny.Kolor bardzo jasny, trochę trupi.Są to naprawdę bardzo mocno matowe konturówki i wysuszają usta.Kolor 07 uwielbiam, ale nie noszę często ze względu na wysuszanie ust.



Lovely Perfect Line odcień 01
Moja ulubiona.Kolorek idealny dla mnie.Szybko i ładnie się nakłada.Utrzymuje się dobrze, schodzi równomiernie.Bardzo polecam ten kolorek!



Smart Girl Get More odcień 03 Nude Bronze
Trochę bardziej brudny róż niż 01 z Lovely.Ten bardziej mi się podoba, ale obie konturówki uwielbiam.Zauważyłam, że ta dłużej się utrzymuje na ustach.Bardzo polecam!



Essence odcień 12 wish me a rose
Kolor jasnego różu.Jestem blada, więc u mnie ten kolor wygląda słabo, aczkolwiek trwałość ma naprawdę dobrą.Używam jej raz na jakiś czas, na krótsze wyjścia.



Essence odcień 11 in the nude
Przepiękny nudziak!Już mi się niestety kończy, ale to oznacza tylko jedno - że jest cudowny.Lubię takie jasne kolorki na ustach, a ten utrzymuje się dosyć długo.Świetnie się nakłada.




Golden Rose konturówka wodoodporna odcień 58
Kolejna przepiękna konturówka!Odcień idealny na jesień, dość ciemny.Konturówka jest wysuwana.Nakładanie jest bardzo łatwe, aczkolwiek trzeba uważać, aby za dużo nie wysunąć, bo szybko się łamie.Utrzymuje się dobrze.



Essence odcień 06 satin mauve
Kolejny brudny róż, ale ciemniejszy niż ten z Lovely czy Smart Girls Get More.Bardzo ładnie się nakłada i długo się utrzymuje.


Bardzo polecam Wam konturówkę Lovely 01, Golden Rose 511 i 512, Essence 06 i 11 oraz Smart Girls Get More 03.

Zamówienie z Sammydress i Dresslily.

Cześć!
Jak tam u Was?U mnie trochę słabo, nie czuje się najlepiej.W tym tygodniu przyszły moje zamówienia z Sammydress i Dresslily.Z Sammydress już zamawiałam wcześniej parę razy, a z Dresslily to moja pierwsza przesyłka.Pokażę Wam co ciekawego sobie wybrałam.

Na początek zamówienie z Dresslily.


Dmuchany flaming.
W sumie zamówiłam dwa z myślą o trzymaniu w tym szklanki czy puszki od Coli.Fajnie wygląda, jeszcze nie widziałam czegoś takiego.
Dostępny TUTAJ.

Kubek w kształcie obiektywu.Jak tylko go zobaczyłam na sklepie, to musiałam go zamówić.Uwielbiam robić zdjęcia, więc taki kubek jest idealny dla mnie.Jeszcze go nie testowałam, bo dopiero dzisiaj odebrałam paczkę.
Dostępny TUTAJ.


Męska koszulka dostępna TUTAJ.W rzeczywistości wygląda naprawdę bardzo dobrze.



Męska koszulka.Na zdjęciu wyszła pomarańczowa, ale w rzeczywistości jest czerwona.Dostępna TUTAJ.


Sweterek, który na stronie wygląda o wiele lepiej, aczkolwiek nadal mi się podoba.Jedyną wadą jaką znalazłam jest to, że ten pasek na szyi jest z materiału, który się nie rozciąga i bardzo ciężko mi przechodzi przez głowę.Sweterek jest krótki, więc zakładać będę go tylko do spodni z wysokim stanem.
Dostępny TUTAJ.


Kurtka, którą zawsze chciałam mieć.Szukałam jej w kolorze granatowym lub miętowym.Na stronie była wyprzedaż i została tylko czerwona w rozmiarze XS.Od początku wiedziałam, że się nie zmieszczę.Zawsze mam M, czasem jak chce o wiele luźniejszą to L.Dzisiaj przyszła, patrzę na metkę a tam S, więc sama nie wiem czy to S czy XS.No niestety kurtka okazała się za mała, najbardziej widać to na rękawach.Zobaczę jeszcze, bo może jakoś dam radę w niej chodzić :D
Dostępna TUTAJ.

Teraz zamówienie z Sammydress.


Mama wybrała sobie bluzkę.Na żywo prezentuje się dobrze, mama zadowolona.
Dostępna TUTAJ.


Wybrałam sobie sweterek w przepięknym kolorze.Rękawy są 3/4.Mógłby być trochę dłuższy, bo jest bardzo krótki i widać brzuch.Ogólnie bardzo mi się podoba i z chęcią będę go nosić.
Dostępny TUTAJ.


Spodnie, które są strasznie wygodne!Wszystko byłoby idealnie, gdybym trafiła z rozmiarem.Zamówiłam L i są za duże w pasie.Nogawki jak zwykle są za krótkie i to naprawdę dużo.Prezentują się świetnie, ale ze względu na to, że nie trafiłam z rozmiarem nie będę ich mogła nosić, ale polecam osobom, które są niskie.
Dostępne TUTAJ.


Ostatnie czarne spodnie.Zamówiłam M i są na mnie za małe.Dopięłam się, ale jest ciężko.Nie mogę w nich chodzić.Świetnie wyglądają i przylegają do ciała.Następnym razem zamówię większe, bo są naprawdę super.
Dostępne TUTAJ.

To już koniec moich zamówień.Jestem ciekawa co wpadło Wam w oko:)

Ulubieńcy października.

Cześć!
Za oknem piękna pogoda, dlatego udało mi się zrobić parę zdjęć.Mogłoby być tak codziennie, bo zdjęcia wychodzą lepszej jakości.Jak wracam ze szkoły to jest pochmurno, dlatego będę sobie nadrabiała w takie ładne dni jak dziś.
Miesiąc temu nie było ulubieńców na moim blogu, ponieważ kończyłam stare opakowania i nie testowałam nic ciekawego.W październiku znalazłam kilka perełek, o których Wam dzisiaj opowiem.



Maseczka BioaQua 
Maseczkę zamówiłam ze względu na pandę.Kosztowała ponad 2 złote na Aliexpress.Jest ona naprawdę bardzo mocno nasączona.Musiałam trochę ją wycisnąć żeby nie spływała mi z twarzy.W opakowaniu również znajdowało się dużo produktu.Skóra po niej była bardzo gładka i rozświetlona.
Zapomniałam zamówić kolejnych opakowań  wczoraj na promocji, ale dzisiaj spróbuję ją zamówić.


Eveline Cosmetics Color Edition lakier do paznokci
Mój ulubiony lakier do paznokci.W przerwie od hybryd zawsze gości u mnie na paznokciach.Jest to przepiękny nudziak, jak się nie mylę kolorek 94.Wystarczy jedna warstwa do pełnego krycia.Utrzymuje się około 5 dni, czasem więcej.


Kardashian Beauty olejek z czarnuszki
Nie wiem czy można kupić taki olejek stacjonarnie, mój zamówiłam z drogerii internetowej.Kosztował coś około 5 zł.Mamy tutaj tylko 15 ml, ale jest bardzo wydajny i starcza na długo.Zapach jest przyjemny, ja bardzo go polubiłam.Olejek świetnie zabezpiecza końcówki, nawilża i wygładza.Dodatkowo ułatwia rozczesywanie.


Shills Black Mask
Już bardzo znana wszystkim czarna maska z Aliexpress.Oglądałam dużo filmików o niej i jak widziałam jak wyrywa włoski to byłam przestraszona.Sama z pewnością bym jej nie kupiła, jestem wrażliwa na ból i jakby zaczęła ciągnąć moją skórę to bym ją wyrzuciła i zmarnowała pieniądze.Udało mi się ją wygrać i bardzo się cieszę, że mogłam ją przetestować.Opakowanie jest inne niż masek Pilaten, bo nie ma nakrętki a zamknięcie typu flip top.Nie odważyłam się użyć maseczki na całą twarz, zawsze stosuję ją tylko na nos.Nie spodziewałam się po niej cudów, bo nie kosztowała dużo.Zaskoczyła mnie mile.Usunęła suche skórki, zanieczyszczenia i zaskórniki.Skóra na nosie była idealnie gładka i oczyszczona.Nie oczekujcie, że po pierwszym razie usunie wasze wszystkie zaskórniki, potrzebuje na to parę użyć.Na początku nie czułam nic przy ściąganiu, jednak po kilku użyciach już zaczęło boleć.



Catrice liquid camouflage
Korektor zamówiłam w drogerii internetowej za około 15 zł.Mam go w kolorze najjaśniejszym i muszę stwierdzić, że minimalnie ciemnieje.Nie używam go za często, bo nie czuję takiej potrzeby.Stosowany pod oczy bardzo dobrze zakrywa cienie.Nie wchodzi w załamania i trzyma się calutki dzień.


Sylveco pomadka z peelingiem
Poświęciłam jej cały post, bo jest naprawdę dobra.Świetnie usuwa suche skórki i nawilża nasze usta.
Więcej poczytać możecie TUTAJ.


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka